Sposoby na utrzymanie płynności finansowej w firmie

niedziela, Sierpień 30, 2015 1 No tags

13Czym jest płynność finansową i co na nią wpływa?

Jak utrzymywać płynność finansową w firmie?

Każdy przedsiębiorca wie czym jest płynność finansowa – zmorą największą, ciągłym stresem, wyzwaniem, powodem bólu głowy właścicieli prywatnych biznesów a czasami również przyczyną ich upadku. A wcale tak być nie musi! Płynność finansową można w firmie wypracować i utrzymać bez względu na typ prowadzonej działalności i poziom zasobów finansowych. Tutaj znajdziesz na to recepty.

 

Płynność finansowa jest zdolnością firmy do regulowania na czas swoich bieżących zobowiązań. Czyli płacenia każdemu kontrahentowi, urzędowi, pracownikowi i innym w ustalonym czasie. Potocznie – wypłacalność.

Wielu prywatnych przedsiębiorców w tym momencie wzdycha z rozmarzeniem. Jeszcze raz powtórzę – to jest możliwe i realne, nawet dla małego przedsiębiorstwa bez dużych kapitałów.

 

Wyróżnia się 3 podstawowe wskaźniki dotyczące płynności finansowej. Wyjaśnię je, bowiem często nimi posługują się banki czy inne instytucje finansowe audytujące Twoją firmę z różnych powodów.

 

Do ich wyliczenia stosuje się kwoty z bilansu firmy.

Płynność finansowa bieżąca = aktywa obrotowe/zobowiązania krótkoterminowe

(mile widziana wartość powyżej 1,2, jeżeli wskaźnik ten spada do 0,8 oznacza to zagrożenie dla działania firmy).

Ten wskaźnik pokazuje w jakim stopniu firma może pokryć zobowiązania zasobami finansowymi jakie ma ulokowane w zapasach, należnościach, inwestycjach. Czyli odpowiada na pytanie czy kiedy przedsiębiorstwo pozbędzie się wszystkiego z magazynu, ściągnie lub sprzeda należności i uruchomi inwestycje stanie się wypłacalne.

 

Płynność finansowa szybka = (aktywa obrotowe – zapasy)/zobowiązania krótkoterminowe

(mile widziana wartość powyżej 1, spadek poniżej 0,5 oznacza zagrożenie)

Tutaj mówimy już o finansach, które można uruchomić znacznie szybciej niż w przypadku płynności bieżącej. W znaczącej większości przypadków łatwiej jest pozbyć się należności (ściągnąć lub sprzedać) niż spieniężyć towary lub produkty na magazynie. Dlatego płynność szybka nie uwzględnia magazynów.

 

Płynność finansowa natychmiastowa = inwestycje krótkoterminowe/zobowiązania krótkoterminowe

(mile widziana wartość w granicach 1, firma jest w tarapatach kiedy wartość nie przekracza 0,2)

W płynności natychmiastowej bierze się pod uwagę w zasadzie jedynie środki pieniężne jakie przedsiębiorstwo zgromadziło. Umówmy się, normalnie funkcjonujące małe przedsiębiorstwo ma małe szanse na wartość płynności natychmiastowej w okolicach 1. To by oznaczało, że firma ma kasę na lokatach, kontach, funduszach i innych takich na poziomie zobowiązań. W firmach takich jak nasze nie gromadzi się tak środków. Wszelkie nadwyżki idą na finansowanie bieżącej działalności lub inwestycje zwiększające obrót.

 

Trzy zasadnicze czynniki mające wpływ na płynność finansową to:

  1. zysk,
  2. należności od klientów,
  3. planowanie.

 

Ogólnie rzecz ujmując aby mieć dobrą płynność finansową należy:

Generować zyski

Mieć jak najkrótsze realne terminy płatności od klientów

Planować wpływy i wydatki

Tak to wygląda w ogóle, a teraz czas na szczegóły:

 

 

Zysk

Firma musi generować zysk i gromadzić kapitał na finansowanie swojej działalności. Od tego nie ma odstępstw. Firma, która nie jest zyskowna z pewnością po pewnym czasie stanie się firmą niewypłacalną. Z pustego nie nalejesz. To jest zupełnie jak z budżetem domowym, jeżeli nie będzie pensji to nie będzie na ratę kredytu za mieszkanie. W firmie jej pensją jest zysk. Wysoki przychód nie zagwarantuje wypłacalności, tylko wysoki zysk. Jednorazowy zysk też nie musi jeszcze nic oznaczać. Jeżeli w 2014 roku firma miała zysk, to nie oznacza, że musi być wypłacalna w 2015. Jeżeli zysk w 2014 nie pokrył straty w 2013 to płynności prawdopodobnie nie będzie. Jeżeli strata nagromadzona w 2015 jest wyższa niż zysk w 2014 to brak płynności może się zaraz firmie przydarzyć.

 

Należności

Jeżeli należysz do tych przedsiębiorców, którzy otrzymują zapłatę od klienta podczas transakcji lub niezwłocznie po niej (sklepy, usługi dla konsumentów itp.), czy też handlujesz na przedpłaty to należysz do wielkich farciarzy i prawdopodobnie masz mniejsze problemy z płynnością niż inni. O ile, oczywiście, robisz zysk. Powyższa zasada dotyczy również Ciebie.

Jeżeli prowadzisz działalność, gdzie płatność od klienta jest odroczona w czasie to należysz do tej grupy przedsiębiorców co i ja.

Jak zarządzać należnościami od klientów aby nie popaść w kłopoty? Nie utracić płynności finansowej?

  1. Negocjować z klientami najkrótsze możliwe terminy płatności – im krótszy termin płatności od klienta tym większe szanse na utrzymanie płynności finansowej.
  2. Kontrolować – każdy przedsiębiorca powinien sprawdzać jak spływają do niego należności, kiedy dany klient ma zapłacić, jak wygląda struktura czasowa należności, ile jest przeterminowanych, jaki jest okres przeterminowania, itp.
  3. Ściągać należności – windykować i odzyskiwać pieniądze za sprzedane produkty, towary i usługi.

Dobrze, powiesz, ale jak to robić? Jak ściągać należności od klientów i odbiorców? Przede wszystkim ściągać możesz należności przeterminowane. Czyli musisz je znać, mieć je skontrolowane, wiedzieć kto, ile i za co jest winien.

a. Windykować samodzielnie – korespondując, dzwoniąc lub spotykając się z klientem.

b. Windykować przez wyspecjalizowaną firmę.

c. Faktoring.

d. Sprzedać.

e. Egzekwować na drodze prawnej.

Omówię każdy z punktów oddzielnie.

 

a. Samodzielne windykowanie.

Najtańszy i najskuteczny sposób. Najlepiej zacząć jak najwcześniej po upłynięciu terminu płatności faktury.

Co zrobić z niepłacącym klientem?

Na samym początku upewnijmy się, że otrzymał prawidłową fakturę. Jest to niby oczywistość ale czasami różnie bywa. Możemy zacząć od prostych form, takich jak:

  • wysłanie sms’a przypominającego;
  • wysłanie e-meila przypominającego.

Czasami zdarza się, że ktoś po prostu zapomni puścić przelew albo był błąd w przelewie i on do nas nie dotarł. Wtedy taka korespondencja jest skuteczna.

Jeżeli to nie skutkuje to kolejnym krokiem powinna być rozmowa. Zadzwonić lub spotkać się i w sposób kulturalny, spokojny i asertywny domagać się deklaracji płatności i samej płatności. Jedynie z kimś kto decyduje o tym jakie przelewy wychodzą i rozporządza pieniędzmi. Nie trać czasu na rozmowy z kimś innym. Klient, a raczej jego reprezentant ( w przypadku firm), który jest odpowiedzialny za regulowanie płatności, ma określić kiedy i ile zapłaci i należy skontrolować, że to zrobił, jeżeli nie to:

  • wysłać listem poleconym wezwanie do zapłaty;
  • wysłać sms’y przypominające;
  • wysłać listem poleconym notę odsetkową;
  • wysłać listem poleconym ostateczne wezwanie do zapłaty;
  • wstrzymać wszelkie dostawy i wykonywanie usług dla klienta;
  • zadzwonić, dowiedzieć się czy dotarła korespondencja, poinformować klienta, że jeżeli płatność nie wpłynie w ciągu najbliższych 7 dni (na przykład) podejmiesz kolejne kroki związane z uzyskaniem pieniędzy takie jak:
    • zlecić lub sprzedać należności do firmy windykacyjnej,
    • skierowanie sprawy do sądu i do komornika,
    • zgłoszenie nieuczciwego kontrahenta do rejestru dłużników.

W przypadku wszelkiej korespondencji pisemnej związanej z windykacją należności należy uważać na tekst pisma, sms’a, czy mejla. Wszystko co napisane może być potem użyte przeciwko nam. Radziłabym szablony wezwań do zapłaty, wezwań przypominających itp. skonsultować z prawnikiem.

W większości przypadków powyższe powinny poskutkować, a jeżeli nie to wtedy należy:

-podjąć obiecane kroki – zgłosić do rejestru, sprzedać do firmy windykacyjnej lub rozpocząć postępowanie w sądzie.

Co zrobić z niepłacącym klientem, na którym nam zależy i jesteśmy pewni, że nie chcemy utracić dobrych relacji?

Zastanów się czy na pewno chcesz mieć takiego klienta, który nie płaci, czy może lepiej znaleźć innego lub skupić się na tych klientach, którzy płacą, a z tym klientem postępuj zgodnie z tym co zaproponowałam powyżej.

Z doświadczenia wiem, że windykowany klient na początku się obraża i jest oburzony a potem i tak wraca.

Jeżeli jednak nadal chcesz to zrobić z zachowaniem tak zwanych dobrych relacji (moim zdaniem to już nie ma mowy o dobrych relacjach jeżeli ktoś nie płaci zobowiązań) to możesz skutecznie windykować według poniższego schematu (licząc się z tym, że to zajmuje czasu dużo)

  • dzwonić do klienta i wysyłać sms’y czy mejle jak powyżej;

jeżeli nie działa to:

  • zadzwonić lub spotkać się raz jeszcze i zaproponować ugodę, spłatę w ratach, lub rozłożoną w czasie, ustalić konkrety dotyczące tych spłat, wysokości i terminów, po rozmowie wysłać mejla z ustaleniami, zaproponować podpisanie umowy/ugody, ustalić warunki takiej umowy ugodowej, wysłać ją do nich podpisania, uzyskać podpisany egzemplarz, kontrolować czy spływają uzgodnione raty;

jeżeli nie działa i nadal nie spływają płatności w określonych okresach to:

  • zadzwonić, spotkać się raz jeszcze grożąc konsekwencjami takimi jak powyżej, jednocześnie przedstawiając notę odsetkową;
  • wstrzymać dostawy lub usługi na rzecz danego klienta – w przypadku klienta, na którym nam zależy warto być ostrożnym i do tego punktu podejść elastycznie. Jeżeli Twoje wstrzymane dostawy sparaliżują działalność klienta lub uniemożliwią mu odzyskanie jego należności to taki ruch może mieć konsekwencje takie, że to już nigdy nie będzie Twój klient. Musisz wyczuć sytuację na ile i w jakim zakresie możesz wstrzymać dostawy czy wykonywanie usług;

jeżeli nadal brak wpłat na uzgodnionych zasadach:

  • wysłać wezwanie przed sądowe lub informację o przekazaniu należności do windykacji przez firmę zewnętrzną;
  • jednocześnie zgłosić dłużnika do rejestru;

Brak reakcji na powyższe upoważnia Cię do rozpoczęcia sprawy sądowej lub sprzedaży należności lub oddania do windykacji z czystym sumieniem i bez żadnych oporów. Mało tego, następnego dnia możesz iść do klienta i dalej normalnie prowadzić z nim biznes jeżeli jeszcze tego chcesz. Jednak zawsze radzę wcześniej informować o tym co masz zamiar zrobić. Odradzam „cichy” faktoring, czyli bierzesz faktoring a Twój klient o tym nie wie. Bez względu czy masz taki zapis w umowie czy też nie informuj klienta o takich ruchach. Tak jest uczciwie. Zdarzają się umowy zakazujące sprzedaży należności. Radzę skonsultować się z prawnikiem zanim podpiszesz taką umowę z odbiorcą.

Jestem przeciwna nagradzaniu klientów za płatności na czas. Nagroda dla klienta, za to, że nam zapłacił jest jak nagroda dla dziecka za to, że odrobiło pracę domową. Tak się nie robi! Nie uczmy klientów tego, że należy im się cokolwiek za to, że zapłacili za naszą pracę. To jest obowiązek odbiorcy czy klienta. Zapłacić za prawidłowo wykonaną usługę i dostarczony produkt. To jest oczywistość.

Kto ma windykować w Twojej firmie? To jest dobre pytanie. Możesz Ty, może księgowa, może asystentka, ale odradzam handlowców. Nie jest dobrze łączyć sprzedawanie z windykacją. Jeżeli sam to będziesz robił, to odradzam ściąganie należności i załatwianie nowego kontraktu na tym samym spotkaniu. Nie mieszaj tych dwóch rzeczy, bo sam sobie utrudnisz sprawę. Handlowiec, który zna klienta i ma profity ze sprzedaży do niego nigdy nie będzie tak dobrze ściągał należności jak obojętna i „siedząca z dala” asystentka. Wierz mi, że wiem o czym piszę. Dla mnie i mojej firmy windykacja należności od szpitali publicznych to chleb powszedni. Pieniądze, które są nam winne niektóre szpitale mieszczą się w sześciocyfrowych kwotach. Kiedyś handlowcy ściągli należności, obecnie nie mają z tym nic wspólnego. Windykacja odbywa się przez dział finansowy. System przez nas wypracowany nie niszczy naszych relacji i umożliwia nam zachowanie bardzo dobrej płynności finansowej.

Najważniejsze w windykacji jest zrozumienie, że Tobie się należą te pieniądze. Nie dzwonisz po łaskę ani żaden dar czy dobro, który Ci się nie należy. To jest Twoja należność, za wykonaną pracę lub dostawę. Należność! Więc się należy i już. Nie daj Sobie wmówić, że jest inaczej. Nie daj Sobie zaciemniać obrazu, że „klient nie ma i jest w trudnej sytuacji”. Ty też nie masz i zaraz będziesz w jeszcze trudniejszej sytuacji. Poza tym jak ktoś nie ma na fryzjera, to strzyże się sam. Jak kogoś nie stać na mercedesa to kupuje fiata. Klient zamówił, towar odebrał, to teraz powinna mieć miejsce zapłata.

 

 

b. Windykowanie za pomocą wyspecjalizowanych firm windykacyjnych

Jest takich firm sporo na rynku. Dostarczają różne zakresy prac i działań w obrębie ściągania i zarządzania należnościami. Moga zająć się korespondencją, mogą wydzwaniać do klienta, mogą też reprezentować przedsiębiorstwo w sądzie, prowadzić ewidencję i wiele, wiele innych. To Ty decydujesz o zakresie i sposobie wykonywania tych działań. Sposoby zapłaty za ich usługi również bywają różne, od opłat stałych, zryczałtowanych, po prowizję od ściągniętej kwoty.

Dobór takiej firmy jest niesłychanie ważny. Warto ich sprawdzić wcześniej, popytać, poprosić o referencje, sprawdzić czy działają etycznie i zgodnie z wysokimi standardami. Zapytaj ich o te standardy i sposoby działania. Nie ufaj firmie, która powie, że to ich tajemnica. Oddajesz w ich ręce i Swoje należności i Swoich klientów, musisz wiedzieć, że nie wydarzy się nic nieoczekiwanego czy niewłaściwego w procesie windykacji. Opieraj się na opiniach ludzi których znasz, a nie na komentarzach w Internecie. Bardzo starannie dobieraj firmy windykacyjne. Daj im jednego, dwóch klientów na początek i obserwuj. Najlepiej oddać takich, na jakich najmniej nam zależy i w razie niepowodzenia odbędzie się to z najmniejszą szkodą dla Twojej firmy. Nie zapomnij poinformować klienta zanim oddasz jego dług do windykacji, daj mu kilka dni, może go to zmotywuje do zapłaty.

 

c. Faktoring

Teoretycznie wydawałby się prostym rozwiązaniem. Jedynie z pozoru. Faktoring jest dobry w przypadku klientów, którzy są dobrymi płatnikami ale z długimi okresami płatności. Na przykład, wystawiasz dużą fakturę klientowi z terminem płatności 30 dni, bo tak wynegocjowałeś kontrakt. Inaczej się nie dało. 30 dni to za długo dla Ciebie, wiesz, że będziesz potrzebował wcześniej tych pieniędzy, korzystasz z usługi faktoringu. Dostajesz Swoje pieniądze od ręki, a kiedy klient zapłaci, wtedy swoje dostaje firma faktoringowa. Jest to usługa dość droga (ceny są bardzo różne u różnych firm) i problematyczna jeżeli coś pójdzie nie tak, czyli jeżeli klient nie zapłaci po tych 30 dniach. Wtedy praktycznie tracisz kontrolę nad swoją należnością. Faktoring jest ciekawym rozwiązaniem przy uwzględnieniu wszystkich za i przeciw i sprawdzeniu dokładnym firmy i tego co robią w przypadku opóźnień lub kiedy coś pójdzie nie tak. Podobnie jak w przypadku firmy windykacyjnej zacznij od mniej newralgicznego klienta i kontraktu.

 

d. Sprzedaż należności

Jest to opcja, z której często ostatnio korzystamy w naszej firmie. Plusem jest to, że odzyskuje się pełną kwotę należności praktycznie „od ręki”. Bez dodatkowych kosztów, prowizji itp. Minusem są: należność musi być przeterminowana, im bardziej tym atrakcyjniejsza dla firm kupujących, oraz tracimy zupełnie kontrolę nad tym jak dalej wygląda proces windykowania i ściągania tej należności. W przypadku podjęcia decyzji o takim kroku proponuję tak jak opisałam to powyżej, dobrze sprawdzić i przetestować firmę do której sprzedajemy należność.

 

e. Egzekwowanie należności na drodze prawnej

Ten sposób znalazł się na końcu drogi. Jest to ostateczność, głównie z tego powodu, że wymaga nakładów finansowych z Twojej strony. Pocieszające jest to, że w chwili obecnej sądy przeprowadzają szybko i skutecznie postępowania sądowe, jednak to nie oznacza szybkiej i skutecznej ściągalności. Postępowanie sądowe i komornicze, które jest skutkiem tego pierwszego, są drogie i dla Ciebie i dla klienta, mogą być długotrwałe. Mogą wiązać się z utratą klienta zupełnie. Chociaż w naszym przypadku nie jest to jednoznaczne. Zdarza nam się przeprowadzanie postępowań w sądzie ze szpitalami, z którymi potem dalej kontynuujemy współpracę. Więc jest to możliwe.

Jeżeli masz klienta, który stale zalega z regulowaniem swoich zobowiązań i musisz za każdym razem podejmować różne działania mające na celu ściąganie tych należności, uwzględnij ich koszty w cenie dla klienta. Nie możesz dostarczać produktu czy towaru lub realizować usługi w standardowej cenie jeżeli potem musisz jeszcze pokryć koszty faktoringu czy też prawnika. Klient niepłacący notorycznie nie może być klientem tanim. To się nie będzie opłacało.

Moja firma od wielu lat funkcjonuje w rzeczywistości długotrwałych należności. Szpitale płacą późno lub bardzo późno. Co prawda przez ostatnie lata znacznie poprawiła się sytuacja, jednak nadal jest grupa klientów, co do których mamy pewność, że będą kłopoty z płatnościami. Za każdym razem kiedy przystępujemy do przetargu u takiego klienta robimy to z pełną świadomością przyszłych kłopotów i kosztów jakie się z tym wiążą. Jeżeli widzimy, że nam się to nie opłaci to rezygnujemy. Nie ma sprzedawania każdym kosztem. Jeżeli jesteśmy w stanie pokryć wszystkie koszty z marży i jeszcze na tym zarobić, to bardzo proszę.

 

Planowanie

Będę się powtarzać ale planowanie jest jednym z najważniejszych obowiązków właściciel firmy. Planowanie wszelkie, również płynności finansowej.

Wypracowałam przez lata bardzo prosty i niezwykle użyteczny sposób kontrolowania i planowania płatności. Jest to plik Excel, który umożliwia mi przewidywanie najbliższych wpływów i wydatków, identyfikowanie luk i reagowanie wcześniej zanim pojawi się brak środków na koncie.

W załączeniu znajdziesz przykładowy plik, który ja w swojej firmie nazywam bilansem wpływów i wydatków. Funkcjonuje on u nas od lat i jest aktualizowany co dwa tygodnie. Załączony plik zawiera przykładowe dane i pozycje. Ty możesz go Sobie dostosować do swoich potrzeb i nazywać jego poszczególne pozycje w sposób najlepszy dla rodzaju prowadzonej działalności, czy typu kosztów i przychodów. Ważne jest tylko to aby nic nie umknęło, żadna grupa wydatków ani przychodów.

W pliku takim uwzględniamy kwoty brutto, bo chodzi nam o płatności a nie o księgowe koszty i przychody.

Jak spojrzysz na załączony plik na dwóch różnych arkuszach znajdują się wydatki (zobowiązania) i wpływy. Na pierwszym znajdują się płatności jakie firma będzie musiała dokonać w ciągu kolejnych 6 tygodni. Okresy czasu są co pół miesiąca. Oczywiście na potrzeby Twojej firmy mogą być inne. Co dwa dni, co miesiąc. Wszystko zależy jak rozliczasz się z kontrahentami. Przy okresie rozliczeń 30 dniowym co 15 dni w zupełności wystarczy.

W kolumnach pod datami znajdują się kwoty do zapłaty. Jasno widać jakie płatności będzie trzeba uregulować na koniec miesiąca a jakie w połowie. Czerwona kwota mówi o tym jakie pieniądze firma potrzebuje w danym okresie czasu. W przypadku tej firmy mówimy o kwocie 2 326 901 złotych. Na drugim arkuszu umieszczone są wpływy od klientów. Tutaj warto umieszczać tylko takie kwoty co do których mamy pewność, że wpłyną, a nie tylko wynikające z wystawionych faktur. Jeżeli znasz klienta i wiesz, że on płaci z opóźnieniem, to wpływ od niego zapisz w dacie uwzględniającej opóźnienie. Jeżeli nie jesteś w stanie tego przewidzieć, to lepiej nie wpisuj takiego wpływu w ogóle do tego pliku. Na naszym przykładzie kwota wpływów przez okres 6 tygodni powinna zamknąć się kwotą 2 335 931 złotych. Czyli nieznacznie wyższą niż wartość koniecznych wydatków. Nie jest tak źle na przestrzeni dwóch miesięcy. Jednak jak popatrzymy uważnie to zauważymy, że w dwóch pierwszych kolumnach obu arkuszy (daty 15-31 sierpnia i 1-15 września), kwoty wydatków są znacznie wyższe niż wpływów. Prawdopodobnie zachwieje się krótkoterminowo płynność. Dzięki takiemu plikowi wiemy to wcześniej i możemy podjąć działania zapobiegające.

 

Działania zapobiegające w przypadku spodziewanej utraty płynności finansowej

  • ściąganie przeterminowanych należności wcześniej niż to zapisaliśmy w arkuszu wpływów;
  • wynegocjowanie z dostawcą odroczenia płatności. Jeżeli zadzwonimy do niego wcześniej, zanim minie nam termin płatności i poprosimy o kilka dni zwłoki (do końca września, kiedy to jak widać na pliku, wpływy będą znacznie lepsze), w pewnością przyjmą to ze zrozumieniem. O ile, oczywiście, nie robimy tego nagminnie;
  • regulowanie wydatkami innymi niż zobowiązania do dostawców. Możemy powstrzymać się od zaplanowanych i umieszczonych w pliku zakupów marketingowych, można je przesunąć na koniec września, gdzie wpływy są znacznie większe;
  • podkręcić sprzedaż pod koniec sierpnia do klientów, co do których wiemy, że zapłacą w ciągu maksymalnie 14 dni;
  • wyprzedać promocyjnie część zapasów, które nam nie będą potrzebne z krótkimi terminami płatności;
  • uruchomić inwestycje jeżeli takie mamy (fundusze, lokaty itp.);
  • można pójść do banku po kredyt. Z takim plikiem możemy im łatwo wykazać, że jest to pożyczka krótkoterminowa, bowiem już pod koniec września bilans nam się domyka;
  • wiele, wiele innych, mając pełen obraz sytuacji znalezienie rozwiązania jest lepsze i z pewnością Sam masz już kilka pomysłów co z tym zrobić.

 

Celowo pominęłam szerokie omówienie kwestii zobowiązań. Niektórzy uważają, że wydłużając okresy płatności do dostawców poprawiają swoją płynność finansową. Nic bardziej mylnego. Jak widać z powyższych wzorów na wskaźniki płynności finansowej podniesienie wartości zobowiązań krótkoterminowych (czyli tych do 12 miesięcy) obniża te wskaźniki. Duża wartość zobowiązań jest zawsze dużym obciążeniem dla firmy. Oczywiście, że w działającym przedsiębiorstwie zawsze będą zobowiązania, natomiast ważne jest aby ich wartość była skorelowana z przychodami.

 

Przeciąganie płatności i niepłacenie swoim dostawcom, kontrahentom, pracownikom na czas jest nieetyczne, ryzykowne, nieopłacalne i zdecydowanie to odradzam.

 

 

To byłoby na tyle w temacie płynności finansowej. Mam nadzieję, że to pomoże wielu przedsiębiorcom.

Pozdrawiam,

Kasi@

  • Paweł

    Dzień dobry – wpis bardzo rozsądny i ciekawy. Nie ukrywam, że chętnie zapoznałbym sie z plikiem, który został wspomniany w tekscie – niestety link wydaje sie byc martwy. Podaje adres email na wszelki wypadek: pawelwrona1986@gmail.com