Misja i wizja

26755162_s

Czym są misja i wizja?

Po co mi misja i wizja mojej firmy?

Jak stworzyć misję i wizję?

 

Już widzę jak się krzywisz czytając o misji i wizji. Może nawet wcale nie chcesz tego czytać? Już prawie zamknąłeś tę stronę? Poczekaj!!

 

Z jednej strony nie dziwię Ci się. Oba te terminy bardzo się zdewaluowały, czemu przyłożyła się bezmyślność kilku wielkich korporacji, a raczej bezmyślność pracujących w nich ludzi.

Z drugiej strony proszę Cię abyś dał temu tematowi szansę. Spróbuję przekonać, Cię, że to nie puste słowa.

 

 

 

Czym są misja i wizja?

 

Misja firmy opisuje to czym ona jest i po co jest. Jej DNA (to teraz takie modne określenie), jej rdzeniem, jej podstawą, filozofią. Misja opisuje po co istnieje firma, jakie są jej główne założenia, cele i wartości. Bardzo wiele, a zarazem tak mało. Misja jest czymś trwałym w firmie. Zmiana misji oznacza śmierć jednej firmy i powstanie innej.

Misja powinna zawierać dwie rzeczy – tzw.: core biznesu, czyli to czym firma się zajmuje i wartości, jakie firma realizuje.

Najlepiej wytłumaczyć to na przykładach.

Misja The Walt Disney Company brzmi: Make people happy (w tłumaczeniu na polski „uszczęśliwiać ludzi” lub, jak gdzieś znalazłam „przynosić przyjemność publiczności”, chyba najlepiej brzmi po angielsku).

Zobacz jak ta firma realizuje swoją misję, jak bardzo są z nią spójni. Jak świetnie misja jest sformułowana. Dawać ludziom przyjemność. Aż tyle i tylko tyle. To jest podstawa działań firmy. Dają nam przyjemność, w kinach, w telewizji, w parkach rozrywki, w sklepach. Wiemy czym się taka firma zajmuje. Nie produkują broni ani lekarstw. Nie produkują użytecznych oprogramowań. Nie są instytucją finansową. Uszczęśliwiają ludzi. Spójrz jak misja mocno wiąże się z marką. W misji tej zawarta jest podstawa biznesu, czyli rozrywka i wartości, czyli ludzie i ich przyjemność. Wszystko w jednym zdaniu. Mistrzostwo!

Kiedyś na szkoleniu pracowałam z trzema dziewczynami z The Walt Disney Company. Sprawiały wrażenie, jakby praca była dla nich przyjemnością. Nie tylko sprawiały takie wrażenie, mówiły o tym wprost. Najbardziej podobało mi się kiedy opowiadały co się dzieje przed wypuszczeniem filmu do kin. Kiedy wytwórnia Disney’a kończy produkcję jakiegoś filmu, to przed oficjalną premierą w danym kraju odbywa się pokaz dla pracowników. Jeżeli im się film spodoba, to również spodoba się publiczności. Dawno nie widziałam i nie spotkałam osób tak zaangażowanych w pracę, tak mocno związanych z firmą i tak w nią wierzących. Jedna z nich zajmowała się sprzedażą postaci Disney’a do reklam. Powiedziała, że osobiście najbardziej lubi pracować z Nemo (!). Trochę im tego zazdrościłam, a chyba najbardziej wizytówek z Myszką Miki.

 

Przypatrzmy się innemu przykładowi. Google.

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji tak, by stały się powszechnie dostępne i użyteczne. W jednym zdaniu mamy wszystko. Czym zajmuje się firma? Porządkowaniem informacji. Jakie wartości? Użyteczność i dostępność dla ludzi. Czyli Twój czas i twój komfort. Spójne z marką, z rodzajem prowadzonej działalności, z tym jak my postrzegamy Google? Pewnie i to jak bardzo. Nie dostarczają nam przyjemności, nie zajmują się produkcją mebli. Zajmują się dostępnością informacji.

Kolejny przykład, bardzo dla mnie ciekawy i inspirujący.

Misja firmy Harley-Davidson: Fulfill dreams through the experiance of motocycling (w moim wolnym i nieudolnym tłumaczeniu „spełniać marzenia doświadczając jazdy na motorze”). Tyle w tym temacie. Czytasz i od razu widzisz spełnionego motocyklistę w skórzanej, stylowej kurtce z powiewającymi frędzlami jadącego na błyszczącym, kultowym motocyklu poprzez piękny, bezkresny krajobraz. Masz to przed oczami? No właśnie. Zobacz jak mocną marką jest Harley-Davidson. Ile już lat trwają przy swoim DNA. Przy tym, czym jest istota tej firmy. Jakie są wartości, które realizują? Zawarte w dwóch słowach „fulfill dreams”.

Coś z rodzimego podwórka? Proszę bardzo. Misja Orlenu. Najdroższej polskiej marki. Ich misją jest: odkrywając i przetwarzając zasoby naturalne napędzamy przyszłość. Czym się zajmują? Przetwarzaniem surowców naturalnych. Jaką wartość realizują? Lepszą przyszłość. Ku niej nas prowadzą.

Jeszcze jeden nasz przykład. Bank Pekao próbuje nas przekonać swoją misją mówiąc, że: jako wiodący bank w Polsce uczestniczymy aktywnie w rozwoju społeczności w których żyjemy i w tworzeniu najlepszych miejsc pracy. Dążymy do osiągania najwyższych standardów i konsekwentnie staramy się wprowadzić proste rozwiązania. Kiedy to piszę to niemal mam ochotę przenieść do nich konto. Przecież pracują na rzecz społeczności, jakie wartości! Jakie cele ambitne!

Niech te przykłady Cię zainspirują.

Wiem co powiesz, że często jest tak, że misja sobie a firma i jej pracownicy sobie. Misja w niektórych firmach zajmuje pół a nawet całą stronę A4 i na dodatek pracownicy są odpytywani ze znajomości jej na pamięć. Jednak na co dzień ani firma jako taka, ani jej menadżerowie, czy inni pracownicy nie realizują tych wartości, które w misji są zapisane. Takiej misji nie chcemy. Nie chodzi o misję na papierze, tylko taką, która nada ducha firmie. Poprowadzi ją i jej pracowników. Zobacz przykład Disney’a!

 

Tak się rozpisałam a nie podałam naszej misji. Misją ProCardii jest:pomaganie naszym partnerom w ratowaniu życia i zdrowia ludzi. I to robimy. Na tym polegają nasze działania, takimi wartościami się kierujemy w codziennej pracy. Nie jest to tylko na papierze. Naprawdę, każdego dnia pamiętamy czemu służy nasza praca.

 

Wizja jest czymś mniej namacalnym. Bardziej ulotnym i zmiennym. Wizja może zmieniać się co parę lat tym nie mniej zawsze winna wynikać z misji. A misja musi być na tyle uniwersalne, żeby móc pomieścić wizję. Obecną i te przyszłe.

Wizja opisuje daną firmę w przyszłości, jest jej obrazem do którego ma dążyć. Nieuchwytnym ideałem, fatamorganą ciągle gdzieś na horyzoncie. Wizja nam się oddala, bowiem jest czymś do czego mamy dążyć a nie coś co mamy osiągnąć. Wizja nie jest celem mierzalnym, ani terminowym, ani konkretnym. Nie jest żadnym celem. Prawie każdy właściciel i szef firmy posiada jakąś jej wizję. Ma swoje zdanie, swoje wyobrażenia na temat jak ona ma wyglądać za pięć, dziesięć, czy piętnaście lat. Często mają kłopot z opisaniem tego, ubraniem w słowa, w konkrety. I dobrze. Na tym ma polegać wizja. Jak ją opiszesz, jeszcze nie daj Boże, zmierzysz i określisz terminy, to przestanie być wizją, tylko stanie się celem. Wizja to taka chorągiewka powiewająca gdzieś przed nami i ciągle odsuwająca się, ale jednak wyznaczająca nam kierunek.

Jeżeli nie masz opisanej wizji, to dobrze, nie musisz. Ważne, żebyś wiedział do jakiej chorągiewki zmierzasz. Ustal ją i trzymaj się jej.

 

Największy błąd jaki popełniają mali i średni przedsiębiorcy to brak konsekwencji i brak lub odejście od misji i wizji. Zaczynają firmę, mają trudności, jak każdy, walczą o przeżycia z dnia na dzień. Firma produkuje, np. guziki do koszul. I nagle pojawia się ktoś, kto namawia właściciela na świetny biznes. Albo sam wyczyta, że teraz jest zapotrzebowanie na usługi brokerskie. Właściciel porzuca produkcję guzików i zaczyna zajmować się sprzedażą ubezpieczeń. Zanim w tym okrzepnie, zanim zbuduje markę i zdobędzie zaufanie klientów i porządne zyski zaczyna szukać czegoś innego. Rozpoczyna nowy biznes. Będzie sprzedawał fototapety przez internet. Znasz takie przykłady? Ja dziesiątki. Przychodzą do mnie tacy ludzie i pytają co zrobili nie tak? Dlaczego to padło? Więc ja tłumaczę, że nie mieli motywacji, że nie ustalili sami ze sobą w jakim celu mają tę firmę. Nie ustalili wartości, ani nie zdefiniowali klienta. Nie mieli żadnej wizji ani misji, że zabrakło konsekwencji. A oni patrzą na mnie okrągłymi ze zdziwienia oczami i mówią, że im to do niczego nie jest potrzebne.

 

A ja Ci mówię, że jest potrzebne. Misja i wizja są potrzebne przedsiębiorcy w prowadzeniu biznesu z poniższych powodów:

  • pomogą zbudować spójną strategię i pomogą trzymać się jej (nadają kierunek);
  • pomogą umocnić markę na rynku;
  • zwiększą lojalność i zaufanie klientów;
  • poprawiają wizerunek firmy;
  • będą niezbędne i nieocenione w sytuacjach trudnych i kryzysowych. Stanowią wtedy drogowskaz i ostatnią deskę ratunku;
  • zwiększają reputację firmy i Twoją własną;
  • zwiększają lojalność i motywację pracowników – wiedzą, że ktoś tę firmę prowadzi i że wie dokąd ją prowadzi;
  • nadają kierunek działaniom i chronią przed niezgodnymi z charakterem firmy i jej filozofią „skokami w bok”;
  • poprawiają Twoja własną motywację i dają napęd do działania.

 

Jak stworzyć misje i wizję?

 

Bardzo prosto.

Zacznijmy od wizji.

Zadaj sobie parę pytań i znajdź na nie odpowiedzi. Nie musisz ich spisywać, chodzi o to, żebyś miał to w głowie, lub widział oczami wyobraźni.

 

Jak będzie wyglądała moja firma za pięć, dziesięć, piętnaście lat?

Czym będziemy się zajmować?

Jakiej wielkości firmą będziemy?

Na jakich rynkach będziemy działać?

Kto będzie naszym głównym klientem? Czy ten klient się zmieni w stosunku do obecnego? Jaka będzie nasza pozycja na rynku?

Jak będą postrzegali moja firmę nasi konkurenci, kontrahenci?

Co będą o niej mówili klienci?

Jakich będę mieć pracowników? Dlaczego będą u mnie pracować? Jak im się będzie u mnie pracowało?

Jak ja będę się czuł w tej firmie i z taką firmą?

Z czego będę najbardziej dumny?

Co będzie wtedy dla mnie najważniejsze? Co będzie największym wyzwaniem?

Wiem, wiem, to wszystko mrzonki. Tak, na tym właśnie polega wizja. Na mrzonkach. Baw się tym. Pomyśl o swoich bliskich. Jak im będzie z taką firmą. Rozciągnij wizję na swoje życie prywatne. Ta firma jest Twoją własnością, więc jest też Twoją prywatną sprawą. Pomyśl czy będziesz mieć wtedy czas na swoje hobby, na odpoczynek, gdzie pojedziesz na wakacje.

Kiedy się tego nauczysz, zobaczysz, że będzie przychodziło samo.

Pamiętaj w jakim celu założyłeś tę firmę. To też jest częścią twojej wizji.

Powiedz swoim pracownikom jaka jest Twoja wizja. Nie martw się, jeżeli będzie się ona zmieniała. Tak ma być. To misja nie może się zmieniać.

 

Jak stworzyć misję?

 

Opowiem Ci jak my to zrobiliśmy. Na początku ProCardia nie miała misji. Też w nią nie wierzyłam, jak i większość osób, które „otarły się” o korporacje. Wydawało mi się, że to puste formułki. Potem, z czasem zdałam sobie sprawę, że jednak mamy jakąś naszą filozofię, ideę, cele i wartości. To było, działało, tylko nie spisane, nie ubrane w słowa. Dbaliśmy o zdrowie i życie ludzkie, pomagaliśmy, stawaliśmy czasem na głowie, żeby pomóc, żeby uczynić niemożliwe możliwym, tylko po to aby zabieg mógł się odbyć na czas, aby lekarz miał właściwy sprzęt, aby produkty, które dostarczamy były niezawodne.

Klika lat temu, kiedy większość ludzi nie mogła już patrzeć na misje firm, kiedy wiara w misje spadła do zera, ja zorganizowałam wyjazd firmowy. Spędziliśmy dwa, czy trzy dni na integracji, zabawie, tańcach do białego rana i na spisaniu misji. Wróciliśmy z bólem głowy i misją, która jest z nami i zostanie na bardzo długo. Dopóki będzie ProCardia dopóty będzie ta misja. Jest ona z nami spójna i w nas wrośnięta. To jest to co nas prowadzi i nam w serduchach gra.

 

Jeżeli nie masz jeszcze pracowników, spróbuj sam lub ze znajomymi, z przyjaciółmi, stworzyć zdanie lub dwa, które opisze to co robi firma i jakie wyznaje wartości. Jak widzisz z powyższych przykładów, to nie musi być Bóg wie co. Ważne aby misja była na lata. Zobacz jaka jest Twoja wizja. Uwzględnij w misji to co będzie potem. Nie opisuj jedynie stanu obecnego, jeżeli kiedyś zamierzasz rozszerzać działalność.

Nie pisz, że będziesz uszczęśliwiał ludzi w ich urodziny, skoro myślisz o rozszerzaniu działalności na organizację ślubów.

Nie pisz, że w butach, które produkujesz, każde dziecko wejdzie w lepszą dorosłość, jeżeli za kilka lat zaczniesz szyć buty dla seniorów.

Nie pisz, że będziesz organizował niezapomniane śluby gwarantujące stałość związku, bo to nierealne. Nie składaj obietnic, których nie będziesz mógł dotrzymać.

Nie pisz, że będziesz najtańszym dostawcą, bo możesz nie dać rady. Ogólnie unikaj przymiotników, a zwłaszcza takich na „naj”.

 

Zapisz parę propozycji misji. Zobacz jak to się ma do Ciebie i Twojej firmy. Czy są zgodne z Twoją motywacją, z tym w jakim celu stworzyłeś firmę. Zobacz, czy są spójne z wartościami jakie Ty wyznajesz i jakie będzie realizować lub realizuje firma. Czy misja jest zgodna z zakresem działalności jaki wybrałeś lub jaki prowadzisz? Czy odpowiada Twojemu klientowi, jakiego Sobie zdefiniowałeś? A Twój produkt pasuje do tego? Czy to wszystko jest ze sobą spójne? (tutaj odwołam Cię do części bloga zatytułowanej „Od czego zacząć” i do kolejnych wpisów „Początki”). Szukaj takiej misji aż wszystkie elementy układanki będą do siebie i do Ciebie pasować.

 

Jak już znajdziesz i spiszesz misję Swojej firmy, to obwieść ją całemu światu, bądź z niej dumny, kieruj się nią i trzymaj się jej, aż do samego końca.

 

Jeżeli będziesz miał ochotę mi wysłać Swoją misję, to zrób to! Sprawisz mi tym dużą radość.

 

Powodzenia,

Kołczewsk@

 

  • Diana Maria

    Świetny artykuł !!!:D