12 najważniejszych zasad zarządzania finansami w firmie.

twelve

Dlaczego 12? Bo to dobra liczba, jak dwunastu apostołów, dwanaście wigilijnych potraw, 12 znaków zodiaku. 12 jest łatwiej zapamiętać niż 22. 12 to więcej niż 2. Jest z czego wybrać jeżeli na początku będzie trudno stosować każdą z tych reguł.

 

A tak naprawdę wszystko sprowadza się do jednej złotej zasady. Sam domyśl się której!

 

 

 

 

 

 

 

 

  1. Prowadząc własną firmę zarządzasz jej finansami.

Świadomie lub nie. Jeżeli nie robisz tego świadomie, systematycznie i z dużym szacunkiem dla tematu, to z pewnością robią to inni – klienci, kontrahenci, księgowa, handlowiec i wielu, wielu innych. Bardziej opłaca się wziąć to we własne ręce.

  1. Nie musisz być księgowym ani ekonomistą aby być dyrektorem finansowym we własnej firmie.
  2. Zarządzając sprzedażą, budżetem, marżą, produkcją, zapasami zarządzasz finansami.
  3. Zarządzając personelem również zarządzasz finansami.
  4. Nawet bardzo zyskowna firma może mieć kłopoty z płynnością finansową. Firma przynosząca starty na pewno będzie miała kłopoty z płynnością.
  5. Nie wystarczy mieć wysokie obroty. Należy mieć zysk.
  6. Nie wystarczy mieć zysk, trzeba mieć kapitał.

Jednoroczny zysk może bardzo szybko wyparować.

  1. Nie wystarczy mieć zysk i kapitał. Kiedy już są, to nie zwalniają nas z obowiązku dbania o płynność finansową.
  2. Rok finansowy nie przechodzi w niebyt kiedy mija, jego skutki ciągną się w latach kolejnych.

Zysk i strata mają wpływ na kolejne lata. Zysk zarobiony w latach tłustych i zostawiony w firmie w postaci kapitału pozwoli ją rozwijać i przetrwać zawirowania w latach chudych. Strata położy się cieniem na rok kolejny i należy ją w nim odrobić. Wypracowany zysk lub strata nigdy nie dotyczą tylko tego roku. Zastanów się trzy razy czy na pewno chcesz wypłacić sobie cały wypracowany w danym roku finansowym zysk.

  1. Poprawisz zysk w swojej firmie robiąc jedno, dwa lub jednocześnie wszystkie z poniższych:
    1. Zwiększanie przychodów (przy zachowaniu marży/narzutu):
  • Zwiększając ilość sprzedawanych produktów, usług lub towarów.
  • Podnosząc ceny jednostkowe na produkty dostępne na rynku.
  • Zwiększając sprzedaż produktów droższych.
  • Wprowadzając na rynek nowe produkty.
  • Zwiększając zasięg sprzedaży (grupa klientów, do jakich jeszcze nie dotarliście, nowe terytorium geograficzne, nowe kanały sprzedaży).

Generalnie chodzi o to aby sprzedać za większą wartość. Może to być większa ilość lub wyższa cena. Obniżając cenę produktu czy towaru raczej Sobie nie pomagasz. Podniesienie wartości przychodów po obniżeniu ceny końcowej może się nie odbyć wcale lub być odwleczone w czasie. Jeżeli decydujemy się na taki dramatyczny ruch jak obniżenie ceny, to należy dokładnie przeliczyć o ile sztuk więcej danego towaru, produktu, musielibyście sprzedać aby otrzymać pożądaną wysokość obrotu. Potem przemyśl czy jest to realne i w jakim czasie możecie osiągnąć ten poziom sprzedaży.

b. Podnoszenie marży/narzutu

Możesz tego dokonać na trzy sposoby:

  • podnosząc własne ceny do klienta i odbiorcy.
  • obniżając koszty produkcji lub koszt zakupu sprzedanych towarów.
  • Zmieniając strukturę sprzedaży na produkty wysokomarżowe.

Trzy powyżej opisane sposoby są związane z pewnym ryzykiem. Podnosząc cenę dla klienta możesz spotkać się z dezaprobatą zainteresowanego i przestanie on u Ciebie kupować. Podnosząc cenę rób to w sposób akceptowalny dla klienta i taki, który nie obniży przychodów. Oszczędzanie na kosztach produkcji lub zmianie dostawcy towaru może skutkować pogorszeniem jakości produktu i klient może nie być takim produktem zainteresowany. Najlepiej przenegocjować z obecnymi dostawcami lub szefem produkcji możliwość obniżenia, nawet nieznacznego cen lub kosztów produkcji bez zmian jakości towaru, materiałów czy produktu. Zmiana strategii sprzedaży w firmie na produkty o wyższej marży może przynieść efekt odwleczony w czasie i/lub „zabić’ dotychczasowy produkt. Więc należy robić to mądrze.

c. Obniżanie kosztów.

Największa pokusa i wydawałoby się najłatwiejszy sposób. Jednocześnie w wykonaniu najtrudniejszy i najbardziej ryzykowny. Moim zdaniem ostatni o jakim powinieneś pomyśleć. No chyba, że tym kosztem na jakim zaoszczędzisz będzie Twoje wynagrodzenie, czy sprzedaż Twojego samochodu. To proszę bardzo. Wynagrodzeń pracowników, samochodów handlowców itp., raczej bym nie ruszała.

 

  1. W tarapatach pierwszym odruchem menadżera nie mającego pojęcia o zarządzaniu jest cięcie kosztów. Jest to najgorsze z możliwych rozwiązań „na gorąco”

Pierwszym kosztem idącym pod topór są wynagrodzenia. Pracownik źle lub gorzej opłacany staje się złym pracownikiem. Nie zwolnisz pracownika z dnia na dzień, bo ktoś musi robić robotę, nie zatrudniasz ich setki, żeby mieć zastępstwo. Obniżysz wynagrodzenia, będą niezadowoleni, zdemotywowani i narzekający. I już po budowaniu marki. Jakości taki pracownik nie da żadnej. Nie wyprodukuje więcej, nie sprzeda więcej, nie zostanie po godzinach. A to jest Ci potrzebne w kryzysie. Nie wyprzedasz majątku niezbędnego do działalności operacyjnej, nie pozbędziesz się samochodów, nie wyłączysz telefonów. Oczywiście, że tam gdzie można to należy szukać mniejszych kosztów. Ale bardziej na zasadzie usprawniania a nie cięcia. Niech procesy dzieją się tak jak się działy tylko bardziej efektywnie. Nie likwiduj procesów, nie zamykaj ważnych w firmie projektów. Zrób analizę sytuacji, przemyśl, zastanów się i wtedy wprowadzaj zmiany. Szukaj większej efektywności za te same pieniądze. Nie szukaj cięcia kosztów „na gorąco”.

 

  1. Jedynym słusznym sposobem na poprawę sytuacji finansowej firmy jest generowanie zysku i gromadzenie kapitału w firmie.

 

Czy wiesz już, która z tych 12 zasad jest najważniejsza? Do której wszystko się sprowadza?

Pozdrawiam,

Kasia

 

 

 

  • Annia

    Bardzo przydatny tekst.
    U mnie w firmie staramy się zarządzać finansami w sposób mądry i odpowiedzialny. Ostatnio w moje ręce trafiła książka Roberta Zycha – współwłaściciela Kontrakt OSH „Lider Sprzedaży”. Świetna lektura dla ludzi, którzy chcą podkręcić sprzedaż, zachowując najwyższe standardy.